Nasz praca na nowej misji

Yaounde, Wielkanoc 2012

Kochani!

Pozdrawiam Was serdecznie z Yaoundé! Weszliśmy już w czas Wielkiego Postu, zatem, piszę co nowego u mnie, przesyłając równocześnie najlepsze życzenia wielkanocne.

Byśmy uwierzyli, że JEZUS prawdziwie Zmartwychwstał…oraz nieśli tę prawdę tym, których spotykamy każdego dnia. Niech Zmartwychwstały żyje w nas umacniając wiarę i nadzieję…
Ciepłych spotkań w gronie najbliższych. Łączę się we wspólnej modlitwie w te szczególne dni przeżywania Tajemnic Paschy Pana.
Na początku pragnę z całego serca podziękować Wam wszystkim za pomoc, jaką złożyliście na rzecz instalowania naszego nowego domu w Yaoundé. Od Bożego Narodzenia dom stał się funkcjonalny, zatem mamy, na czym usiąść, zjeść i przyjąć gości. Od miesiąca też mamy ciepłą wodę. Natomiast od 2 tygodni cieszymy się obecnością żywego Pana Jezusa w naszej kaplicy, dzięki wizycie Ojców Franciszkanów, którzy przywieźli nam tabernakulum. A, że franciszkanie otrzymali przywilej od Stolicy Apostolskiej erygowania drogi krzyżowej z możliwością zyskania odpustów, w naszej kaplicy otrzymałyśmy tę łaskę, wraz z drogą krzyżową, przez nich przywiezioną. Dziękuję „Braciom Mniejszym” oraz ich parafiom za pomoc dla naszej misji! Opiece Jezusa i wstawiennictwu Jego Matki powierzam Was wszystkich każdego dnia.
Parafia św. Piotra Apostoła, w której pracujemy jest bardzo żywa, liczy 10.000 parafian. Stąd w niedzielę odprawiane są 4 Msze, na których kościół jest wypełniony wiernymi jak w Polsce, czasami trudno znaleźć miejsce by usiąść. Święta Bożego Narodzenia minęły nam naprawdę radośnie, nie brakowało nowych doświadczeń. W wigilię Bożego Narodzenia w naszej parafii tradycyjnie przeżywaliśmy świętowanie z wszystkimi dziećmi - te z wiosek zostały także dowiezione, dzięki zaangażowaniu naszego ks. Wikarego. Radości było wiele, dzieci dopisały swoja obecnością (plac przed kościołem zgromadził prawie 400 dzieciaków) nie brakowało oczywiście gier, zabaw oraz śpiewów i tańca. Na koniec każde dziecko otrzymało przygotowaną wcześniej kanapkę, oraz niespodzianki, czyli ciastka i słodycze.
Natomiast 29 grudnia parafia przeżyła koncert wszystkich chórów jest ich 7, wszyscy śpiewali pięknie, to po prostu trzeba było przeżyć… A w Nowy Rok miałyśmy nasze siostrzane spotkanie by omówić program na czas przeżywania jubileuszu 25 lat naszej obecności w Kamerunie. 7 lipca 2012r rozpoczniemy Rok Jubileuszu na ziemi Kameruńskiej. Zapraszam wszystkich do wspólnej modlitwy dziękczynienia za nasze misje. Dziękuję za Wasz wkład włożony w ich rozwój. Jak pisałam w ostatnim liście w parafii objęłam opiekę nad katechezą i formacją katechetów, (dzięki Waszym ofiarom mogłam zakupić nowy katechizm Kościoła Katolickiego dla Kamerunu, dla naszych katechetów obowiązujący na terenie diecezji –z serca dziękuje w ich imieniu). Prowadzę też miesięczne konferencje dla Legionu Maryi i jak w każdej parafii nie brak pracy przy organizowaniu świąt dla dzieci i młodzieży. Przygotowuję także dorosłych do sakramentów świętych. Od Nowego Roku z inicjatywy ks. Proboszcza podjęliśmy „modlitwę w rodzinach”. W każdą środę uczestniczę w modlitwie w rodzinie danej dzielnicy lub wioski, prowadząc nieszpory oraz rozważanie Słowa Bożego na niedzielę. Za organizacje miejsca modlitwy są odpowiedzialni katecheci. Ufamy, że rodziny zaangażują się we wspólną modlitwę. Nie brak na początku trudności plemiennych ( nie wszystkie plemiona chcą się modlić razem w ich domach) problemem staje się także zamożność. Ci, bowiem, którym nie brak niczego nie chcą modlić się w domu biednych. Ich domy natomiast są zamknięte dla biednych. W kościele są bardziej anonimowi, natomiast w dzielnicy znają się dobrze i jeśli sąsiad nie rozmawia z sąsiadem to nie chcą się wspólnie modlić. Zatem nowe zadanie przed nami ; pomóc zrozumieć naszym chrześcijanom, że modlitwa ma ich łączyć, a przed Panem Bogiem nie ma różnic rasowych, czy plemiennych. Nie brak, więc i tutaj różnorakiej biedy, czy to materialnej czy duchowej. Początek stycznia był moim nowym doświadczeniem, kiedy każdego dnia przychodzili młodzi, bądź dany rodzic prosić o pomoc, bo dziecko zostało wyrzucone ze szkoły gdyż nie zapłaciło kolejnej raty. Wielu by zapisać się do szkoły radzi sobie i zarabia płacąc pierwszą część (najczęściej połowę całej kwoty) a w styczniu, kiedy trzeba wpłacić resztę wielu spośród nich zostaje wyrzuconych i kończy się ich edukacja. Dzięki Waszym ofiarom mogli otrzymać pomoc, by kontynuować naukę. Coraz bardziej aktualnym problemem w Kamerunie staje się aborcja wśród młodych dziewcząt, które nie mając często środków do życia „idą zarabiać na ulicę”…, a kiedy dziecko jest już w drodze - pierwsza myśl to aborcja. Dziecko staje się problemem i ciężarem. Bardzo powierzam je w codziennej modlitwie. Pracy, na co dzień nie brak, nie brak też codziennych radości, które niebo nam zsyła. Przed nami rekolekcje dla poszczególnych grup katechizowanych i katechetów Powierzam ich Waszej modlitwie, a także nas byśmy każdego dnia z nową nadzieją radośnie niosły Jezusa tym, którzy na Niego czekają. Równocześnie dziękuję z serca za Waszą obecność i modlitwy.

Z pozdrowieniami z Yaoundé, wdzięczna za każde dobro z radosnym Alleluja s. Alina OP

odsłon: 2626 aktualizowano: 2012-03-19 11:45 Do góry