Poniedziałek, 23 października 2017 r. imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna Poniedziałek XXX tygodnia okresu zwykłego | Wspomnienie dowolne Św. Jana Kapistrana
Serwis Misyjny Zgromadzenia Sióstr Dominikanek

Wydarzenia

Wszędzie czekają na ZMARTWYCHWSTANIE...

Cały świat chrześcijański przeżywa najważniejsze święta – czyli Wielkanoc.

Nasze Siostry, posługujące w różnych miejscach świata, napisały listy, adresowane do Dobroczyńców, ludzi wielkiego serca, wspierających dzieło misyjne. Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty tychże listów. Niech lektura zaowocuje ogarnięciem modlitwą i serdeczną pamiecią tych Sióstr, ludzi, którym na co dzień służą, licznych działań, problemów… Wszyscy jesteśmy wezwani do bycia misjonarzami!

Siostry z Kamerunu piszą:
Siostra Felicyta przeżywa Wielkanoc w Kamerunie po raz pierwszy: Tym co daje najwięcej radości, a jednocześnie jest najtrudniejsze, to odkrywanie ludzi i ich całkiem innej mentalności. Nie ma co ukrywać, że cały czas raczkuję w tym temacie, to dopiero pierwsze miesiące mojej pracy misyjnej, więc uczę się każdego dnia.
Wielką pomocą, ale i radością są dla mnie spotkania z dziećmi i młodzieżą na katechezach przygotowujących do chrztu, spowiedzi i pierwszej Komunii Świętej. Dzieci sprowadzają na odpowiednie tory nie tylko mój język francuski, ale i europejski sposób postrzegania rzeczywistości.  W swojej bezpośredniości są niesamowite.
Dzięki grudniowej akcji „Ciacho za ciacho” organizowanej przez charytatywną grupę Szpunt w Duszpasterstwie Akademickim BECZKA w Krakowie ruszyła budowa szkoły w wiosce Koro. Od września 2015 r. najmłodsze dzieci będą uczyły się na miejscu i skończą się dla nich codzienne 12 kilometrowe maratony do szkoły. Z całego serca dziękuję Ojcom Dominikanom i młodzieży z duszpasterstwa za piękną inicjatywę, a każdego kto mógłby w jakikolwiek sposób pomóc w zaopatrzeniu dzieci w przypory szkolne zapraszam do kontaktu mailowego (felicytaop@gmail.com). Największym zdziwieniem była dla mnie technika wyrabiania cegieł. Dosłownie jak za czasów Mojżesza, kiedy Izraelici pracowali w niewoli u faraona! Do gliny dodaje się słomę, aby spajała całość, następnie cegły suszy się przez około dwa tygodnie na słońcu, aby były bardziej trwałe. Są oczywiście czerwone jak ziemia afrykańska. Sądzę, że budowa szkoły ucieszyła nie tylko mieszkańców Koro. Zamówienia na konieczny dla nas materiał budowlany były wielką radością dla okolicznych wiosek  Warto zaznaczyć, że w Koro rośnie również wspólnota katolicka. W Oktawie Wielkanocy grupa kolejnych dorosłych protestantów (luteranów) złoży uroczyste wyznanie wiary w Kościele Katolickim.
Życzę wszystkim dobrego przeżycia Triduum Paschalnego i Radości Wielkanocnej. Niech dary Chrystusa Zmartwychwstałego: pokój, radość i nadzieja napełnią Wasze serca, pomagają w przezwyciężaniu trudności i stają się źródłem świętości w dzisiejszym świecie.

Siostra Klara pisze o pracach budowlanych w związku z dobudowaniem kilku pomieszczeń obok starego budynku ośrodka zdrowia, bo warunki pracy z chorymi są trudne. W Uroczystość Matki Bożej Różańcowej 7 go października rozpoczęliśmy budowę obok starego budynku, w miejscu, gdzie dotychczas był wjazd do naszego domu. Ten nowy budynek dużo nam pomoże, ale nie zaspokoi wszystkich naszych potrzeb. Będą 2 sale do konsultacji, 2 sale hospitalizacji (każda na 4 łóżka), mała porodówka, mały magazyn na leki i salka dla pracowników. Wszystko małe, cały budynek na 21m długości, 5 szerokości + weranda szeroka na 2m. (…) O obecnej sytuacji w Kamerunie i o wojnie na północy pewnie wiecie z telewizji. Bandyci Boko–Haram porywają, mordują ludzi rożnych religii (nie wyłączając muzułmanów) w domach, w kościołach i meczetach podczas modlitwy, palą całe wioski nawet miasta, podobnie jak Tatarzy przed wiekami. Są nowocześnie uzbrojeni. (…) Prezydent Kamerunu robi wszystko, co po ludzku jest możliwe, by obronić swój kraj. Od stycznia przyszli z pomocą żołnierze czadyjscy i obecnie sytuacja się powoli poprawia. Mówi się, że drugim terenem łatwym dla nich do zaatakowania jest wschód Kamerunu. Modlimy się o pokój i ufamy, ze Bóg nie dopuści do rozprzestrzenienia się wojny na cały kraj. Nawet bez wojny jest tu wiele nędzy, chorób i ludzkiego cierpienia. (…) Na północy Kamerunu było dużo uchodźców z Nigerii, a u nas na wschodzie jest ich wielu z Republiki Centralnej Afryki. Wśród nich niedaleko naszego miasta znaleziono pięć przypadków żółtej febry. Za dwa tygodnie będzie kolejna akcja szczepień, tym razem przeciw tej chorobie, będziemy mieć do zaszczepienia (zastrzykami) 8 tysięcy ludzi w naszym rejonie zdrowia, tym razem również wszystkich dorosłych. Nadal kontynuowane są, co miesiąc, (a nawet częściej), akcje szczepień przeciw chorobie Hayne–Medina, bo pojedyncze jej przypadki nadal się trafiają w naszym rejonie. Eboli na szczęście jeszcze nie stwierdzono na terenie Kamerunu.
Myśląc o zbliżających się Świętach Wielkanocnych, życzę Wam i sobie, aby Chrystus, który umiłował nas i samego siebie wydal za nas, odnawiał w nas pokój, radość i entuzjazm wiary oraz nauczył nas każdego dnia oddawać nasze życie dla Niego.

Siostra Józefina z Garoua Boulai: DRODZY PRZYJACIELE! W wiosennej oprawie, choć innej niż w Polsce, przesyłam garść wiadomości i świąteczne życzenia, bo Wielkanoc – Tajemnica Zmartwychwstania Pańskiego już blisko. Od kilku dni odczuwa się koniec pory suchej, z zamieciami piaskowymi i czarnymi opadami popiołów palącej się sawanny, a pojawiła się poranna rosa, wilgoć i pierwsze deszcze. Jest czas przygotowań grządek pod zasiewy warzyw. Już zrobiłam przegląd nasion pozostałych z zeszłego roku. Niewiele tego, ale zawsze to lepsze niż nic. Od przyszłego tygodnia zaczynamy prace w ogrodzie. Bardzo przyjemne jest zbieranie plonów, a w tropikalnym klimacie wszystko rośnie bardzo szybko.
Dziś jest sobota – mój dzień poświęcony pracom domowym – gotowanie, pieczenie i sprzątanie. Po tygodniu bycia z chorymi i życia ich dolegliwościami i troskami, taki „wolny" dzień to prawdziwy relaks. Można się zamyślić i skupić na innej rzeczywistości, która nas czeka, bez cierpienia, przemocy i niesprawiedliwości. A tych jest coraz więcej. Sytuacja w sąsiednim RCA niewiele się polepsza – coraz to nowe przejawy agresji między wałczącymi stronami napawają niepewnością o przyszłość naszej wschodniej granicy. Na północy kraju pojawiają się bandy islamskiej sekty – Boko Haram i zapowiadają przejęcie całego Kamerunu. Pojawiają się w telewizji nagrane przez nich wystąpienia, w których widać nienawiść i żądzę zabijania. Modlę się, by Pan Bóg wkroczył w naszą historię, jak to zrobił ze swoim Ludem Wybranym, kiedy go wyprowadzał z Egiptu. Wierzę, że prędzej czy później to nastąpi, więc nie można się załamywać.
Na Wielkanoc nie zabraknie tradycyjnych pisanek, choć nie będzie wiele przysmaków, bo na rynku można kupić tylko bardzo twardą wołowinę i trochę warzyw. Nie będzie święconki, bo tu nie ma takiej tradycji. Śniadanie wielkanocne, życzenia i dzielenie się jajkiem to nasze piękne, polskie zwyczaje, które zawsze podtrzymujemy i w tych chwilach łączymy się z rodziną, bliskimi i przyjaciółmi, składając z głębi serca najlepsze życzenia.
Ja już dzisiaj życzę, Wam, Kochani by radość Świątecznego poranka zagościła w naszych sercach. Niech Zmartwychwstały Chrystus będzie naszym Przewodnikiem, Drogą i Bramą do krainy wiecznej szczęśliwości i pokoju. Otaczam wszystkich modlitwą i proszę też za mnie westchnąć do naszego Ojca. Szczęść Wam Boże!

Siostra Michaela z Bertoua: Gdy piszę ten list, za krótką „chwilę” będzie już Wielkanoc... Zmartwychwstały Pan Jezus obdarzy nas swoim potężnym Światłem, które celebrować będziemy w płomieniu wielkosobotniej świecy Paschalnej. Niech to Światło Życia rozjaśni wszelkie nasze ciemności, tam gdzie jest ból i smutek niech wniesie radość, wszelki trud niech się stanie lekkim i słodkim jarzmem, a to co dobre niech będzie stokrotne!
Dziękuję Bogu za każdą chwilę życia, zwłaszcza tego które dane mi jest przeżywać tu, na afrykańskiej ziemi. Nie zawsze jest łatwo. Różne ciemności próbuja zgasić płomień nadziei. Jak choćby te dosłowne ciemności, kiedy brakuje prądu... Tak właśnie rozpoczęliśmy tegoroczny Wielki Post. 24 godziny bez światła. A prawie codziennie po kilka godzin bez prądu. Trochę się można do tego przyzwyczaić, ale czasem trudno na przykład pomagać chorym w przychodni. Nie wszystko da się uruchomić przy pomocy niewielkiej prądnicy, jaką dysponujemy. Ale ponieważ nasi pacjenci znają ten problem ze swoich domów, są bardzo cierpliwi, nawet jak muszą przyjść innego dnia na jakiś bardziej skomplikowany zabieg. W ten sposób wszyscy próbujemy jak najbardziej pogodnie przyjmować różne utrudnienia w naszej codzienności.
Są też inne „ciemności”, którym ludzie w Afryce muszą stawić czoła... Wszechobecny lęk przed czarami, różne tradycje plemienne, które jakże daleko są jeszcze od Dobrej Nowiny o Zmartwychwstaniu! Jest też bardzo realne zagrożenie wojną, na północy Kamerunu cierpią i giną ludzie, ale nie tracimy nadziei i nie ustajemy w modlitwie o pokój i o nawrócenie tych, którzy sieją niepokój i zadają ból. Naszą obecnością, dobrym słowem, a przede wszystkim modlitwą staramy się te mroki rozjaśniać, wierząc w moc Bożej Łaski. Dziękuję Wam za modlitwę za nas i za tych którym służymy. Jest w naszym życiu dużo Bożego światła, oby go było jak najwięcej, niech ono przemienia nas i cały świat!

Siostra Piotra z Ngaoundere: Obecnie w parafii i liceum katolickim zorganizowaliśmy serie rekolekcji. W ten sposób prawie we wszystkie soboty gromadzą się młodzi na swój dzień modlitwy. W najbliższą niedzielę mamy diecezjalną pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej Królowej Apostołów w Marza. Pójdziemy tam również na Wielkopiątkową Drogę Krzyżową w plenerze. Kolejnym wydarzeniem były święcenia kapłańskie naszych dwóch diakonów. Wyświęcił ich biskup sąsiedniej diecezji Garoua. (…) W ostatnim tygodniu młodzież rozpoczęła przygotowanie przedstawienia Pasji, którą wystawiają w Niedzielę Palmową. Wybieramy się również z darami do sierocińca oraz do oddziału szpitala dla więźniów. Potem po świętach mamy dwa tygodnie ferii szkolnych.
Życzę wszystkim dobrej końcówki Wielkiego Postu i Radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Niech Jezus, który zwyciężył śmierć i zło dodaje nam wciąż nowych sił i nadziei płynącej z Jego zmartwychwstania. Pamiętam o was wszystkich i cieszę się, że jesteście, abyśmy mogli wspólnie umacniać się modlitwą i wiarą.

Siostra Alina z Yaounde: Kolejne święta przed nami, spieszę więc z życzeniami. Niech Prawda, że Jezus Zmartwychwstał i żyje na nowo rozbrzmiewa w naszych sercach, byśmy nieśli ją wszystkim, którzy są obok nas… Niech Jezus przemienia nasze smutki w radość, umocni nadzieję, a serca napełni miłością. Zapewniam o modlitewnej pamięci.
…a co nowego w Yaounde? Czas mija szybko, uczniowie coraz bardziej odczuwają zbliżający się czas egzaminów, więcej czasu poświęcają nauce, a rezultaty same potwierdzą ich pracę. Czas Wielkiego Postu przyniósł naszej parafii radość wizytacji księdza biskupa i nasi bierzmowani doczekali się sakramentu bierzmowania, na który czekali trzy lata. Przez ostatni tydzień lutego przeżywali swoje rekolekcje, które przeprowadziliśmy pod hasłem: „Być świadkiem Jezusa Chrystusa w swoim środowisku”. Ponieważ kandydatów było ponad 200, pracowaliśmy w grupach. A niedziela 1 marca przyniosła im radość Zesłania Ducha świętego. Wśród świętujących było sześciu naszych podopiecznych. Teraz rozpoczęli czas dawania świadectwa bycia prawdziwym chrześcijaninem w swoich rodzinach, szkole, dzielnicy itp. Powierzam ich Waszej modlitwie, by rzeczywiście takimi byli. Podobnie jak w latach poprzednich, „Marsz Dominikański” to okazja dla młodych, by na nowo przypomnieć sposoby modlitwy św. Dominika i zastosować je w życiu. To nasza forma rekolekcji wielkopostnych. A 12 kwietnia wspólnie będą świętować Wielkanoc w Rodzinie Dominikańskiej u ojców dominikanów w Yaounde. Dzieciaki natomiast w każdym tygodniu mają katechezę przygotowującą do dobrego przeżycia świąt Wielkiej Nocy. W tym roku w grupie 60 katechumenów, którzy przyjmą sakrament Chrztu i Komunii w Wigilię Paschalną. mamy trójkę naszych dzieci. Dzieciaki chętnie przychodzą i wielu regularnie bierze udział także w katechezie parafialnej w każdą niedzielę. Niestety nie można tego powiedzieć o ich rodzicach. Brak ich na niedzielnej Mszy świętej. Wielu rodziców nie zajmuje się dziećmi. Bywa, że rodzic ma na piwo czy swoje potrzeby, brak jednak na jedzenie dla dziecka czy lekarstwo, jeśli jest chore. Często także nie przychodzą na spotkania dla rodziców. Pracy, więc i różnych zajęć czy spotkań nie brak.
Do Yaounde zawitała już pora mokra, obfite deszcze sprawiły, że kolejny już raz nasz dach wymagał reperacji. Mam nadzieję, że tym razem praca była solidna i skuteczna na dłuższy czas niż miesiąc… Mimo, że mieszkamy w stolicy, braki wody bieżącej czy prądu to tutaj norma. Szczególnie ciężko, gdy brak wody przedłuża się do 7 dni (bywa i dłużej). Wtedy służą nam pomocą nasze siostry służebniczki, które mają własną studnię. Na szczęście braki prądu nie są tak długotrwałe… Zapewne wielu z Was słyszało o wielkim szczycie odpowiedzialnych krajów Afrykańskich, którzy tu w Yaounde debatowali na temat bezpieczeństwa oraz walki z sektą Boko Haram. Przez trzy dni stolica była nieprzejezdna, gdyż drogi były zablokowane, by władze innych państw spokojnie mogły przejechać odcinek z lotniska do sali spotkań. Wszędzie widać było samochody z wojskiem i latające helikoptery. Mieszkańcy bali się wychodzić z domów. Wielu bowiem żołnierzy nadal każdego dnia ginie na północy Kamerunu. Szkoły nadal nie funkcjonują, wioski umierają… mieszkańcy czekają na rozwiązanie problemu, czyli prawdziwy pokój w całym kraju. Prosimy o modlitwę w tej intencji.

Napisały do nas również nasze dwie Siostry Juniorystki, Kamerunki:
Siostra Róża, która prowadzi przedszkole w Bertoua: W naszym przedszkolu praca dobrze nam idzie. W tym roku mamy 74 dzieci i trzy nauczycielki. Ja też w tym roku jestem bardziej wolna, bo ukończyłam studia pedagogiczne. Jestem wdzięczna Bogu za tę łaskę, że mogłam studiować pedagogikę, która mi pomaga lepiej pracować z dziećmi. W tym roku mieliśmy kilka wydarzeń, które ubogaciły duchowo i kulturalnie nasze dzieci. 10-go grudnia odbył się dzień kultury. 16 grudnia z racji Świąt Bożego Narodzenia – Jasełka z wizytą św. Mikołaja. A 10-go lutego przeżyliśmy Święto Młodości. W tych uroczystościach brali udział rodzice dzieci, którzy podziwiali swoje pociechy – jak pięknie tańczą, śpiewają i recytują wiersze. Obecnie przygotowujemy na 19-go marca do święta patrona naszego przedszkola, którym jest Święty Józef.
Ukochani nasi Dobroczyńcy, dzięki Waszej pomocy można było wypłacić pensje naszym nauczycielkom i zaczęliśmy naprawiać i wzmacniać ogrodzenie naszego przedszkola. Przygotowujemy także ogródek szkolny, w którym nasze dzieci uczą się pracy na roli: jak się sadzi kukurydze, orzeszki ziemne, fasolkę. Na koniec roku zbiory te posłużą nam na święto zakończenia roku.
W Wielkim Poście co piątek przeżywamy Drogę Krzyżową na placu przedszkolnym. Kochani, nie zapominamy o Was w modlitwie. Prosimy Was serdecznie o modlitwę za nas i o pokój w Kamerunie.

Siostra Adrienne z Yaounde: Uczęszczam do szkoły pielęgniarskiej codziennie oprócz niedzieli. Zajęcia zaczynają się o godz. 7.30. Z domu wychodzę o godz. 6.00 rano i uczestniczę we Mszy Świętej w kaplicy szkolnej.
W parafii mam katechezę z dziećmi przygotowującymi się do sakramentów: Chrztu i Pierwszej Komunii. Gościliśmy w parafii Księdza Biskupa, który udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania.
Kochani nasi Przyjaciele, na zbliżające się Święta Wielkanocne życzę Wam, aby Chrystus Zmartwychwstały udzielał obfitych łask dla każdego z Was w Waszych rodzinach. Niech ON będzie zawsze z Wami i Wam błogosławi.

A co u naszych Sióstr w Żółkwi?

Na początku chcemy wszystkich serdecznie pozdrowić i podziękować za listy, życzenia i słowa otuchy przesyłane do nas w ciągu ostatnich miesięcy. Dziękujemy za każde dobre słowo skierowane do nas, za każdą ofiarę, za każdy materialny i finansowy dar złożony na potrzeby ewangelizacji, za każdy przejaw Waszej życzliwości i dobroci. I prosimy
o modlitwę za Ukrainę – o pokój; za wszystkich doświadczonych okrucieństwem wojny,
za zmarłych, za uchodźców, za skierowanych na front na wschodzie kraju.
W Żółkwi kontynuujemy naszą pracę z dziećmi i młodzieżą, do Sobotniej Szkoły Języka Polskiego, w której katechizujemy i uczymy języka polskiego, przychodzi 233 uczniów podzielonych na 10 klas w Żółkwi, a do reszty dzieci dojeżdżamy na wioskę:
do Starej Skwarzawy. W każde niedzielne popołudnie są u nas zajęcia plastyczne – siostra Juwencja uczy nowych technik pracy, spotkania cieszą się dużym zainteresowaniem; przychodzi też młodzież na naukę gry na gitarze, dzieci śpiewają w parafialnej scholi, angażują się w przygotowania liturgiczne do szkolnych Mszy w tygodniu i w niedziele; planujemy wspólną Drogę Krzyżową po roztoczańskich wzgórzach i przygotowujemy się do wielkopostnego przedstawienia teatralnego.
Prowadząc punkt pomocy humanitarnej pomagamy naszym parafianom. Wielu z nich: starszym i rodzinom wielodzietnym – przekazałyśmy przed Bożym Narodzeniem artykuły spożywcze (cukier, olej, makaron, konserwy) oraz proszki do prania. Dużo osób boi się, że na skutek rosnących cen, nie będzie w stanie opłacić rachunków za prąd, gaz
czy wodę, że nie wystarczy na leki i żywność. Przychodzi do furty klasztornej wielu ubogich prosząc o odzież i żywność, choćby talerz zupy czy kilka kromek chleba. Ich podziękowanie kierowane do nas tak naprawdę jest podziękowaniem dla Was…
Wasza modlitwa i pomoc, dar Waszego serca, daje nadzieję nam i wszystkim powierzonym naszej trosce i opiece. Dziękując raz jeszcze za Wasze dobro zawierzamy Was opiece Matki Bożej Żółkiewskiej. Niech Ona błogosławi Wam razem za swym Synem.
żółkiewska wspólnota sióstr dominikanek - siostra Juwencja, siostra Mateusza i siostra Sara

Do przeżycia Świat Wielkiej Nocy szykują się też na dalekiej Syberii i w Kraju Amurskim:
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam z dalekiej Syberii. Chciałam podzielić się z Wami ostatnimi wydarzeniami z naszego misyjnego życia.
3 stycznia 2015 nasza parafianka Tamara Pronina złożyła śluby wieczyste w III zakonie dominikańskim jako tercjarka. Tamara była poważnie chora, w jej rodzinie nie ma osób wierzących. Tamara bardzo chciała, aby po jej śmierci ktoś modlił się za nią. To ona pierwsza w naszej parafii zgłosiła się jako kandydatka do Trzeciego Zakonu. Podczas Mszy św., która została odprawiona w domu u Tamary, leżąc złożyła śluby wieczyste. Na tej Mszy św. po raz pierwszy był mąż Tamary. Była to bardzo wzruszająca sytuacja nie tylko dla Tamary, ale i dla nas biorących udział w tej uroczystości. Cieszymy się, że nasza Rodzina Dominikańska powiększyła się. Po dwóch tygodniach Tamara zmarła. W tym też dniu jej mąż Jura przyszedł do kościoła po raz pierwszy, zapytał gdzie siedziała Tamara, ona zawsze mu mówiła, że ma swoje miejsce w kościele; ja mu wówczas powiedziałam, że teraz to miejsce jest puste i czeka na niego. I rzeczywiście Jura od tego czasu zaczął przychodzić do kościoła na Mszę św., siada na miejscu żony i jak sam mówi, na razie tylko posiedzi. Często przychodzi, aby coś nam pomóc. Niezbadane są drogi Boże do człowieka. Mam nadzieję i modlę się, aby Jura został chrześcijaninem.
Natomiast 5 stycznia odbyło się skupienie dla kandydatów do Trzeciego Zakonu Dominikańskiego. Na to skupienie przyjechało również 3 osoby z Irkucka, które interesują się III. zakonem. W sumie było 9 osób. W tym dniu kandydaci mogli się pomodlić, posłuchać konferencji i wspólnie bliżej się poznać. Spotkanie trwało cały dzień.
Na Święta Wielkanocne przygotowuje się do chrztu jedna osoba dorosła. Zaczynają przychodzić regularnie również nowe osoby, niektórzy z nich są ochrzczeni, a nawet są katolikami, którzy na nowo odnajdują Chrystusa.
W naszym centrum ,,Radość” dzieci ciągle robią coś nowego, przychodzi ich dosyć dużo, w ostatnich dniach robimy kartki Wielkanocne, wcześniej dzieciaki szyły walentynki, robiły bransoletki, zaczynamy też robienie różnych prac na wystawę Krasnaja Pascha (Czerwona Pascha), która odbędzie się w okolicach świąt Wielkanocnych, organizowana przez Cerkiew Prawosławną. W tym roku chcemy oplatać maleńkimi koralikami jajka, będziemy również robić inne rzeczy związane z Paschą.
W większości przychodzą do nas chłopcy z 5–6 klasy, są i młodsi. Trzeba cięgle wymyślać dla nich nowe prace, długo nie będą robili jednego. Chętnie szyją różne zabawki i jaką mają radość, kiedy własnoręcznie je zrobią.
s. Bernadetta

W styczniu z naszej maleńkiej wspólnoty parafialnej odeszły do Domu Ojca trzy panie, w tym dwie Polki, a na początku lutego dołączyła do nich jeszcze jedna kobieta. Proszę Was o modlitwę za te zmarłe osoby oraz o nowych parafian, bo jak zapewne się domyślacie, parafian nie przybywa a wręcz przeciwnie – ubywa. Przychodzą do kościoła czasami nowi ludzie, ale jeszcze brakuje im iskierki, która rozpaliła by w ich duszy ogień.
Ostatnio uradowałam się pytaniem jednego z naszych podopiecznych, który zapytał mnie, co to jest Ewangelia. Zainteresował się słowami, które umieszczone są na dekoracji w kościele ,,Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię". Kto wie, może w nim kiedyś zapłonie ogień wiary, oby tak się stało!
Często w listach piszę Wam moi Drodzy o małym Igorku i tym razem pragnę również o nim wspomnieć: Igorek od czasu do czasu przychodzi do mnie na lekcje religii; przyszedł po długiej nieobecności i jak raz trafił na nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Igor ma tylko 5 lat, więc było mu ciężko wysiedzieć, ale do końca Drogi Krzyżowej wytrwał. Między stacjami zadawał mnóstwo pytań, a jedno z nich brzmiało: ,,Czy Pan Jezus ten na krzyżu jest prawdziwy"? Wzruszył mnie tym pytaniem. Żałuję, że nie przychodzi na Msze św. razem ze swoją mamą. Proszę bardzo, obejmijcie Go modlitwą, żeby nigdy nie zapomniał wizerunku Ukrzyżowanego Chrystusa.
.
Z pamięcią i modlitwą
wdzięczna S. Dariana

NIECH BĘDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS! KOCHANI!
Spore zmiany zaszły w moim życiu i pragnę się nimi z Wami podzielić. 25 września ubiegłego roku, po czternastu latach mojej posługi w Ułan Ude, przyjechałam na nowe miejsce, do Błagowieszczeńska. Jest to stolica obwodu Amurskiego. Miasto leży przy ujściu rzeki Zei do Amura, a z przeciwległego brzegu rzeki Amur machają do nas Chińczycy. Tak, tak Chińczycy, bo miasto leży przy samej granicy rosyjsko – chińskiej, a z naszego domu do przejścia granicznego mamy dosłownie parę kroków.
Katolicyzm ma tutaj swoje głębokie korzenie sięgające XVIII w, które niestety zostały przerwane na początku XX w., by odrodzić się przy jego końcu. Zachował się kościół z czerwonej cegły w stylu późno gotyckim. Zamknięty w 1932 r. pełnił rolę magazynu wojskowego, a w 1947 r. został przekazany cerkwi prawosławnej. I tak jest do dziś.
Obecnie istnieją tu dwie wspólnoty parafialne: jedna w Błagowieszczeńsku, a druga w Swobodnym, miasteczku oddalonym o 200 km. Nie są one liczne, ale bardzo prężne. W obu parafiach prowadzimy katechizację dzieci, młodzieży i dorosłych. Wciąż jeszcze wszystko jest tu dla mnie nowe i dlatego bardzo ciekawe.
(…) Chcę podzielić się z Wami radością wielkanocną, że Miłość Chrystusa zwyciężyła nad grzechem i śmiercią. Tylko miłość może nam dopomóc w kroczeniu przez życie z wiarą i nadzieją, że Jego Zmartwychwstanie będzie naszym udziałem. Niech ta Boża miłość rozpala nasze serca i uzdalnia do głoszenia wokoło radosnej i niezwykłej nowiny o tym, że ON PRAWDZIWIE ZMARTWYCHWSTAŁ !!!
Z darem modlitwy
s. Tatiana Jaczyńska OP

Drukuj cofnij odsłon: 1094 aktualizowano: 2015-03-31 10:21 Do góry

projektowanie stron www szczecin, design, strony dla parafii

Referat Misyjny Zgromadzenia Sióstr św. Dominika

Al. Kasztanowa 36, 30-227 Kraków, tel. (0-12) 425 24 05 2017 © Wszelkie Prawa Zastrzeżone