KORO - DESZCZ ŁASK

W języku plemiennym gbaya słowo „koro” znaczy deszcz. Nieprzypadkowo maleńka wioska położona ok. 30 km za Garoua Boulai nosi taką nazwę. Zdarza się, że w okolicy nie spadnie ani kropla z nieba, a tam leje jak z cebra.

W ostatnim czasie na Koro spadł również obfity deszcz łask. W Oktawie Wielkiej Nocy siedmiu protestantów złożyło uroczyste wyznanie wiary w Kościele katolickim. Ich chrzest jest ważny i nie trzeba go powtarzać, został dopełniony tylko namaszczeniem olejem świętym. Podczas pierwszej w tym miejscu Mszy Świętej Ksiądz proboszcz z Garoua Boulai udzielił również chrztu świętego malutkiej Pauline. Modlimy się o silną wiarę dla pierwszej wspólnoty katolickiej w Koro.

W wiosce trwają też cały czas prace przy budowie szkoły. Dzięki akcji „Ciacho za ciacho” organizowanej przez charytatywną grupę Szpunt w Duszpasterstwie Akademickim BECZKA w Krakowie oraz wielu indywidualnym osobom, od września najmłodsze dzieci będą uczyły się na miejscu i skończą się dla nich codzienne 12-kilometrowe maratony do szkoły. Produkcja cegieł, zaopatrzenie w wodę z rzeki, wyrabianie i transport desek z buszu to tylko niektóre zadania, którym trzeba było podołać. Cieszymy się z ukończenia prac przy konstrukcji dachu przed rozpoczynającą się właśnie porą deszczową.

Prosimy o modlitwę w intencji maleńkiej wspólnoty w Koro, my również pamiętamy o Was.

s. Felicyta

odsłon: 1307 aktualizowano: 2015-04-13 15:08 Do góry